Powrót do strony głównej


CZŁOWIEK I JEGO GODNOŚĆ

Kilka dni temu postanowiliśmy zrobić sondę uliczną na temat działalności pewnego człowieka. Zapytaliśmy się ludzi: Z czym kojarzy ci się postać Stanisława Koguta ? Byliśmy przekonani, że ludzie przede wszystkim przypomną niedawne, ogólnopolskie strajki kolejarzy, w których Stanisław Kogut brał udział walcząc o lepszy byt i godność pracowników kolei. Przypuszczaliśmy, że być może zapytani najpierw wskażą na działalność związkową Stanisława Koguta w kolejarskiej Solidarności. O tym wszystkim nasi rozmówcy oczywiście mówili, jednak zdumiało nas to, że w pierwszej kolejności wskazywano na Stanisława Koguta, jako orędownika osób niepełnosprawnych. W Małopolsce od kilku lat mówi się o Ośrodku Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, jaki powstał w Stróżach koło Grybowa. Ludzie wiedzą, że inicjatorem budowy ośrodka był Stanisław Kogut, wiedzą też i to, że przez cały czas wspiera on działalność ośrodka wyszukując możliwie jak najwięcej okazji do tego, by pomóc najbardziej potrzebującym, cierpiącym i niepełnosprawnym. Raz w tygodniu, najczęściej w piątek i sobotę do ośrodka przyjeżdża prezes Kogut i w gronie kadry kierowniczej placówki stara się rozwiązać najpilniejsze problemy. Nie brakuje dziś ludzi, którzy zastanawiają się, jak ten skromny, zabiegany człowiek zdołał stworzyć tak wielkie dzieło wspierające chorych ludzi ? Jakim cudem zbudował tak piękny kompleks (centrum rehabilitacyjne, ośrodek hipoterapii i będące na ukończeniu budowy hospicjum), do którego zjeżdżają potrzebujący z całej Polski i zza granicy ? Stanisław Kogut zapytany o to, odpowiada wprost, że dla niego najważniejszy jest człowiek i solidarność międzyludzka. Wielokrotnie podkreślał fakt, że on, jako związkowiec nigdy nie sprzeniewierzył się ideałom Solidarności. Nigdy nie opuścił jej szeregów, chociaż niektórzy pouciekali już dawno ze związku na ciepłe posadki. Niektórzy dziwili się nawet, że Kogut taki niereformowalny i trwa przy tej Solidarności bez reszty. Stanisław Kogut uśmiecha się na to wszystko i mówi, że zawsze będzie trwał przy Solidarności, przy nauce Kościoła Katolickiego i przy drugim człowieku. " Nic nie jest w stanie mnie zmienić, mam już swoje lata" - śmieje się Stanisław Kogut. Trwając przy nauce społecznej Kościoła Katolickiego, Stanisław Kogut zawsze walczył o godny byt polskich rodzin i za te działania został wyróżniony w 2005 roku Nagrodą im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego. Na uroczystości w auli Politechniki Krakowskiej obecni byli ludzie świata kultury, nauki, władz Małopolski i duchowieństwo. Obecny przy wręczaniu nagrody biskup senior Albina Małysiak, znany z walki o godność człowieka, podkreślił, że gdyby więcej ludzi w kraju myślało podobnie jak Stanisław Kogut, w Polsce działo by się znacznie lepiej. Pracy Stanisława Koguta błogosławił też śp. Sługa Boży Jan Paweł II. Papież Polak zawsze był natchnieniem i zachętą do działania na rzecz bliźnich dla Stanisława Koguta. Kiedy w listopadzie 2004 roku, w Watykanie prezes Kogut wręczał Janowi Pawłowi II wyróżnienie "Amicus Minorum" (przyjaciel najmniejszych) sam czuł się wyróżniony, ponieważ Ojciec Święty zwykle nie przyjmował podobnych odznaczeń. Karol Wojtyła nie lubił zaszczytów i nagród. Przyjmował je bardzo rzadko i zawsze z uzasadnieniem, że czyni to dla dobra innych. W Stanisławie Kogucie widział zapewne owoc swojego nauczania. Podczas spotkania w auli Pawła VI wyraźnie cieszył się tym, że w Polsce są ludzie, którzy troszczą się o los bliźnich, tych najbardziej potrzebujących. Miesiąc przed wyjazdem Stanisława Koguta do Watykanu w Stróżach odbyła się konferencja naukowa poświęcona godności ludzkiej. Naukowcy z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dyskutowali o tym, kim jest człowiek i jakie jest jego miejsce we współczesnym świecie. W Małopolsce o Stanisławie Kogucie mówi się często, że jest człowiekiem sukcesu. Uchodzi on za człowieka, któremu spełniają się wszystkie marzenia. Oprócz ośrodka i hospicjum uczestniczył w budowie Szkoły Podstawowej w Stróżach, Szkoły Zawodowej w Bobowej, klubów sportowych i modernizacji dróg. W ostatnich tygodniach klub sportowy "Kolejarz" Stróże wprowadził do III ligi swoją drużynę piłkarską. Ten olbrzymi sukces to także owoc ciężkiej pracy Stanisława Koguta, który podczas pierwszego, III ligowego meczu "Kolejarza" ze Stalą Rzeszów skakał z radości, gdy stróżanie wygrywali trzy do zera. Stanisław Kogut - ciągle w rozjazdach, wciąż w drodze. Zapytany o sens nieustannych działań, zabiegań, odpowiada: "Jest tyle rzeczy do zrobienia, tylu ludzi wciąż czeka na wsparcie". Współpracownicy Stanisław Koguta często zastanawiają się , skąd ich szef ma tyle zapału, tyle siły i przekonania do tego co robi ? Stanisław Kogut często zwykł mawiać, że dla niego najważniejszy jest człowiek i jego godność. O to zawsze będzie zabiegał.

Leszek Langer


27-09-2004

W prezencie Ojcu Świętemu Od kilku do nawet kilkunastu tysięcy osób wysłuchało koncertu na 26. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II w Stróżach. Liczbę trudno oszacować, bo wstęp na koncert był darmowy. - Według Ryszarda Rynkowskiego, który ze sceny miał najlepszy widok na stadion, było piętnaście tysięcy ludzi. Natalia Kukulska uważa, że było ich 10 tys. Ja nie wiem. Nie liczyłem. Nie żal trudu, gdy człowiek zobaczy tylu widzów - mówi Stanisław Kogut, prezes Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, organizator koncertu. Nie krył dumy z powodzenia przedsięwzięcia. Koncert galowy poprzedziły przedpołudniowe prezentacje zespołów tworzonych przez osoby niepełnosprawne i finałowy koncert o godz. 14. Nigdy jeszcze w maleńkich, podgrybowskich Stróżach nie było tylu gwiazd, nigdy tylu ludzi na stadionie. Dwukilometrowy korek od strony Nowego Sącza utrudnił dotarcie na czas części widzów. Z tego powodu koncert opóźniono o kilkanaście minut. Spełniło się marzenie Koguta, by osoby niepełnosprawne, którym pomaga jego Fundacja i artyści scen polskich, razem uczcili polskiego papieża. Pomysł Koguta pomógł zrealizować młody menedżer - Piotr Szarek z Nowego Sącza, doktorant KUL. To on nawiązał kontakty z producentem muzycznym Marcinem Pospieszalskim i znanym reżyserem spektakli muzycznych Jerzym Bielunasem. W krótkim czasie przygotowali widowisko oparte o literaturę i muzykę polską. Wpleciono w jego treść wiele wątków religijnych i historycznych. Do udziału w spektaklu udało się zaprosić znanych artystów, by wymienić choćby Danutę Stenkę, Kingę Preiss, Ryszarda Rynkowskiego, Natalię Kukulską. W tle, na ogromnym telebimie, widzowie oglądali filmy przedstawiające wybitne dzieła sztuki polskiej, pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny, polskie pejzaże. Koncert był transmitowany przez telewizję Puls. Telewidzowie Polsatu, Polsatu 2 i TVN4 obejrzą go 16 października, w dniu, w którym przypada 26. rocznica pontyfikatu papieża Polaka. 4 listopada Stanisław Kogut zawiezie Janowi Pawłowi II nagrodę Amicus Minorum, którą kapituła reprezentująca Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, tygodnik Newsweek Polska oraz redakcja telewizji Polsat przyznaje osobom, które pomagają niepełnosprawnym i pokrzywdzonym. - Jestem dumny i szczęśliwy, że będę miał zaszczyt wręczyć ją Ojcu Świętemu w dniu jego imienin. Amicus Minorum znaczy "przyjaciel mniejszych". Jan Paweł II jest największym przyjacielem osób niepełnosprawnych i pokrzywdzonych nie tylko przez kalectwo, ale także przez wojny i prześladowania. Walczy o ich godność, sam będąc osobą niepełnosprawną - mówił Stanisław Kogut.

Monika Kowalczyk

NAJWAŻNIEJSZY JEST CZŁOWIEK

O tym ośrodku napisano i powiedziano już wiele. Położony w malowniczej miejscowości Stróże, niedaleko Grybowa, Gorlic i Nowego Sącza. Centrum Szkoleniowo Rehabilitacyjne im. Świętego Ojca Pio, o którym mowa zasłynęło z tego, że jak mówi jego założyciel Stanisław Kogut: " tutaj najważniejszy jest człowiek i troska o bliźniego". Wiąże się to z przekonaniem, że im człowiek jest słabszy, wymagający opieki i większej uwagi - tym bardziej należy mu pomóc i zainteresować się jego problemami. Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, która zarządza ośrodkiem, została powołana do życia 17 marca 1998 roku. Głównym celem fundacji jest niesienie pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują - ludziom chorym i niepełnosprawnym. Każdy, kto zechce wybrać się do Stróż, może odwiedzić okazały budynek Centrum Szkoleniowo - Rehabilitacyjnego i zobaczyć na własne oczy, że w naszym kraju są ludzie, którym na sercu leży dobro drugiego człowieka. W recepcji można wziąć do ręki księgę gości, na kartach której zamieszczone są wpisy wielu ludzi z najdalszych stron Polski i świata. Wpisy są dowodem tego, jak bardzo dba się tutaj o osoby chore i niepełnosprawne. Znajdziemy tutaj słowa uznania ludzi prostych, anonimowych, a także tych bardziej znanych, aktorów, ludzi ze świata kultury i sztuki, również polityków. Prezes Stanisław Kogut często powtarza, że o tym, jakim kto jest człowiekiem świadczą jego czyny. Piękne i wzniosłe słowa są dla Stanisława Koguta mniej ważne. Najważniejsze jest zadowolenie i pełne wdzięczności oczy tych najmniejszych, często bezradnych i słabych. Spacerując po ośrodku można zapoznać się z wieloma propozycjami przygotowanymi dla gości. Są sale rehabilitacyjne, gabinety lekarskie, sale, w których wykonuje się najrozmaitsze masaże, jest basen, hala gimnastyczna, w pobliżu ośrodka znajduje się ośrodek hipoterapii, sala multimedialna z dostępem do internetu, sale konferencyjne i bogate zaplecze hotelowe. Przebywającym tutaj na wypoczynku i leczeniu gościom oferuje się także wycieczki do skansenu pszczelarskiego, do "skamieniałego miasta" w pobliżu Ciężkowic, do perły średniowiecznej architektury, jaką jest Biecz. Przyjeżdżający do Stróż ludzie biorą udział w koncertach i imprezach plenerowych. Raz do roku w Stróżach odbywają się naukowe sesje plenerowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. We wrześniu 2004 roku Stróże stały się centrum kulturalnym Małopolski, za sprawą sesji naukowej poświęconej tematyce człowieka i jego miejsca we współczesnym świecie. Spotkaniu naukowców towarzyszył olbrzymi koncert, na który Stanisław Kogut zaprosił największych artystów scen polskich. Podczas koncertu zadedykowanego papieżowi Janowi Pawłowi II obok takich sław jak: Ryszard Rynkowski, Natalia Kukulska, Stanisław Soyka, rodzina Pospieszalskich, Danuta Stenka, Edward Lubaszenko, Darek Malejonek, Anna Dymna, wystąpili też niepełnosprawni. Był to ewenement na skalę tak dużych imprez. Całość transmitowała telewizja Polsat. Prezesa Stanisława Koguta ciężko jest zastać w jednym miejscu. Ciągle w biegu, bez przerwy zajęty problemami innych ludzi, dla siebie ma niewiele czasu - najczęściej w niedziele, które spędza ze swoja rodziną. Pytany o to, co jest dla niego najważniejsze zwykł mawiać: "nie potrzeba dużo gadać i piętrzyć problemów. Problemy ludzkie są po to, żeby je szybko rozwiązywać. Następnie trzeba zajmować się kolejnymi sprawami i do tych wcześniejszych, załatwionych nie wracać. Po co tym się chwalić. Nie ma czasu, czekają następni." W listopadzie 2004 wręczył papieżowi Janowi Pawłowi II odznaczenie "Amicus Minorum" - "Przyjaciel Najmniejszych". Świętej pamięci Jan Paweł II pobłogosławił inicjatywę Stanisława Koguta i wyraził opinię, że takich inicjatyw powinno być więcej w Polsce i na świecie. Prezes Kogut, człowiek oddany Kościołowi i współpracujący na co dzień z osobami duchownymi, przez skromność nie chwali się tym, że go Papież Polak błogosławił. Można się o tym dowiedzieć z gabloty, która stoi w głównym hallu recepcji ośrodka w Stróżach. Można tez poczytać o tym w gazetach. Teraz największą troską Stanisława Koguta jest budowane przez fundację hospicjum. Prezes marzy o tym , żeby otworzyć je jeszcze w tym roku, choć prace budowlane trwają rekordowo krótko. Najprawdopodobniej się uda. Stanisław Kogut należy do tych, którzy realizują pragnienia własne i marzenia innych. Warto więc w wolnej chwili wybrać się do Stróż. Chociażby po to, żeby odpocząć i odetchnąć od szarej codzienności. Wielu ludzi dało się zauroczyć tym miejscem i panującą tu atmosferą dobroci i troski o drugiego człowieka. Niektórzy nawet zostali tutaj na stałe. Kiedy przyjeżdżam do Stróż mam wrażenie, że jest to właśnie ten przysłowiowy zapiecek Pana Boga, w którym wszystko się udaje i wszystko jawi się w pozytywnych barwach. Są to jednak tylko wrażenia, pamiętać należy, że to nie miejsca decydują o tym, że gdzieś jest gorzej, albo lepiej. Decydują o tym ludzie, którzy jeśli działają w trosce o innych, potrzebujących, tych najmniejszych - wtedy są źródłem błogosławieństwa i prawdziwego szczęścia.

Leszek Langer




POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ