10-lecie Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach obchodzi 10-lecie istnienia. Z tej okazji senator Stanisław Kogut będący jednocześnie założycielem i długoletnim prezesem fundacji zorganizował obchody jubileuszowe. Na terenie obiektów fundacji odbyły się pokazy - szkolenie grupy bojowej Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu, zawody integracyjne w ramach letniej spartakiady dla młodzieży zdrowej i niepełnosprawnej, sympozjum naukowe poświęcone wartości życia w nauczaniu Jana Pawła II i koncert wieczorny. Na scenie wystąpiły gwiazdy polskiej sceny muzycznej: Brathanki, Krzysztof Kiljański, Mezo, Malina Band, Katarzyna Zielińska i inni. Koncert poprowadziła Monika Richardson - znana polska dziennikarka. Patronat nad wydarzeniem sprawowała Telewizja Polska - Program 2. Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym jest jedną z najprężniej rozwijających się w Polsce instytucji niosących pomoc osobom chorym, niepełnosprawnym i potrzebującym. Stanisław Kogut dziękował wszystkim osobom dobrej woli, którzy od lat wspierają inicjatywy podejmowane przez fundację.
W ciągu dziesięciu lat o tym ośrodku napisano i powiedziano już wiele. Położony jest w malowniczej miejscowości Stróże, niedaleko Grybowa, Gorlic i Nowego Sącza. Centrum Szkoleniowo-Reha-bilitacyjne im. Świętego Ojca Pio, o którym mowa, zasłynęło z tego, że jak mówi jego założyciel Stanisław Kogut: "tutaj najważniejszy jest człowiek i troska o bliźniego". Wiąże się to z przekonaniem, że im człowiek jest słabszy, wymagający opieki i większej troski - tym bardziej należy mu pomóc i zainteresować się jego problemami. Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, która zarządza ośrodkiem, została powołana do życia 17 marca 1998 roku. Głównym jej celem jest niesienie pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują - ludziom chorym i niepełnosprawnym. Każdy, kto zechce wybrać się do Stróż, może odwiedzić okazały budynek Centrum Szkole-niowo-Rehabilitacyjnego i zobaczyć na własne oczy, że w naszym kraju są ludzie, którym na sercu leży dobro drugiego człowieka. W recepcji warto wziąć do ręki księgę gości, na kartach której zamieszczone są wpisy wielu ludzi z najdalszych stron Polski i świata. Wpisy są dowodem tego, jak bardzo dba się tutaj o osoby chore i niepełnosprawne. Znajdziemy w księdze słowa uznania ludzi prostych, anonimowych, a także tych bardziej znanych, aktorów, ludzi ze świata kultury i sztuki, również polityków.
Prezes Stanisław Kogut często powtarza, że o tym, jakim kto jest człowiekiem świadczą jego czyny. Piękne i wzniosłe słowa są dla Stanisława Koguta mniej ważne. Najważniejsze jest zadowolenie i pełne wdzięczności oczy tych najmniejszych, często bezradnych i słabych.
Spacerując po ośrodku można zapoznać się z wieloma propozycjami przygotowanymi dla gości. Są sale rehabilitacyjne, gabinety lekarskie, sale, w których wykonuje się najrozmaitsze masaże, jest basen, sala gimnastyczna, w pobliżu ośrodka znajduje się ośrodek hipoterapii, sala multi-medialna z dostępem do Internetu, sale konferencyjne i bogate zaplecze hotelowe. Jest też przedszkole integracyjne i hospicjum im. Chrystusa Króla.
Prezes Kogut, człowiek oddany Kościołowi i współpracujący na co dzień z osobami duchownymi, przez skromność nie chwali się tym, że go Papież Polak błogosławił. Można się o tym dowiedzieć z gabloty, która stoi w głównym hallu recepcji ośrodka w Stróżach. Można też poczytać o tym w gazetach. Teraz największą troską Stanisława Koguta jest wybudowanie stadionu sportowego przystosowanego dla osób niepełnosprawnych. Prezes chciałby wybudować również sztuczny zalew w miejscu, gdzie dziś jest zaniedbany teren po żwirowisku przy rzece Biała. Najprawdopodobniej się uda. Stanisław Kogut należy do tych, którzy realizują pragnienia własne i marzenia innych.
Warto więc w wolnej chwili wybrać się do Stróż. Chociażby po to, żeby odpocząć i odetchnąć od szarej codzienności. Wielu ludzi dało się zauroczyć tym miejscem i panującą tu atmosferą dobroci i troski o drugiego człowieka. Niektórzy nawet zostali tutaj na stałe. Kiedy przyjeżdżam do Stróż mam wrażenie, że jest to właśnie ten przysłowiowy zapiecek Pana Boga, w którym wszystko się udaje i wszystko jawi się w pozytywnych barwach. Są to jednak tylko wrażenia, pamiętać należy, że to nie miejsca decydują o tym, że gdzieś jest gorzej, albo lepiej. Decydują o tym ludzie, którzy jeśli działają w trosce o innych, potrzebujących, tych najmniejszych - wtedy są źródłem błogosławieństwa i prawdziwego szczęścia.
