Będą czytać książki
Zgodnie z obietnicą złożoną w czerwcu, senator Stanisław Kogut spotkał się z więźniami w zakładzie karnym w Nowym Wiśniczu i przywiózł ze sobą około 130 książek, które zasilą więzienną bibliotekę. W spotkaniu uczestniczyli także podpułkownik Służby Więziennej Grzegorz Koziara - dyrektor zakładu i ojciec Stanisław Majcher - jezuita, kapelan więzienny. Wśród wydawnictw dostarczonych przez senatora znalazły się książki klasyków literatury pięknej, a także albumy krajoznawcze, książki popularno-naukowe i leksykony. Senator przez półtorej godziny rozmawiał z więźniami o codziennym życiu za kratkami. Stanisław Kogut zachęcał do podejmowania możliwie jak najlepszego kształcenia się w warunkach więziennych.
- Nikt was nie potępia. Musicie swoje wycierpieć ale kiedyś wasza kara się skończy i wielu z was powróci do normalnego życia. Takim ludziom trzeba pomagać odnaleźć się w codzienności. Nie sięgajcie nigdy na przepustce po alkohol, przez który niektórzy z was trafili za kraty. Alkohol może znowu zaprowadzić was do więzienia - przestrzegał senator.
- Jeśli któryś z was wyjdzie w najbliższym czasie na wolność i postanowi poprawę życia i abstynencję od alkoholu, to pomogę takiemu człowiekowi w znalezieniu pracy - zachęcał senator. - Jeśli możecie, to zdobywajcie fach, bo teraz brakuje fachowców w kraju. Wielu wyjechało za granicę. Potrzebne są ręce do pracy. Jeśli możecie, to się uczcie. Nigdy nie wiadomo, co się wam może przydać na wolności, a wiedza i praktyka przyda się wam na pewno.
Książki od senatora trafiły do zakładu karnego na skutek próśb więźniów które skierowali do Stanisława Koguta podczas czerwcowego spotkania. Podobna ilość książek trafi do zakładu karnego w Nowym Sączu. Część książek dostarczyli sponsorzy, część pochodzi z prywatnych bibliotek ludzi dobrej woli, a część nowych wydawnictw zakupił senator Kogut.
Więźniowie z Nowego Wiśnicza zaprosili senatora na spotkanie opłatkowe, które odbędzie się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Senator obiecał, że na spotkanie na pewno przybędzie.
Na koniec senator Kogut odwiedził nową kaplicę więzienną i sale rekreacyjne w zakładzie karnym. Odbyło się także półgodzinne spotkanie z dyrektorem więzienia, podczas którego rozmawiano m.in. o budowie nowego zakładu karnego w Nowym Wiśniczu, który będzie przeznaczony dla 400 osób. Obecnie trwają rozmowy z burmistrzem miasta Nowy Wiśnicz na temat przekazania 12 hektarów gruntu pod budowę nowego zakładu karnego.
Zakład karny w Nowym Wiśniczu jest najcięższym więzieniem w Polsce. Przebywają w nim recydywiści. Posiada obecnie 403 miejsca dla penitencjariuszy, a pełni w nim służbę 146 funkcjonariuszy oraz 21 pracowników cywilnych.
Na terenie więzienia w Nowym Wiśniczu stoją mury dawnego kościoła. Budynek zakładu karnego jest dawnym klasztorem pijarów. Z kościoła zostały już tylko ściany, do wysokości pierwszego, klasztornego piętra. Nie ma dachu. Na ścianach piękne, choć zdekompletowane sztukaterie, nisze dla posągów świętych. Bogaty portal nad dawnym wejściem do świątyni. Wewnątrz od lat
boisko. Tak już to urządziły władze więzienne po wojnie i tak zostało. Zakład w Nowym Wiśniczu jest najcięższym zakładem karnym w Polsce. Tutaj odsiadują wyroki recydywiści, ale także zabójcy, szczególnie groźni przestępcy. Dożywocia i wyroki po dwadzieścia pięć lat.
Tutaj trafiają także ci z mniejszymi wyrokami, którzy karnie zostali przeniesieni z innych więzień z całego kraju. Jeden prowadził nielegalne zakłady bukmacherskie, inny hazard, jeszcze inny okradał współwięźniów.
Na terenie zakładu jest kaplica, sala do ping ponga, siłownia, czasem wyświetlane są filmy na dużym ekranie, ale odkąd w każdej celi jest telewizor, to zainteresowanie salą kinową spadło. Jest spacernik i wspomniane boisko. Brakuje tylko wolności.
