Dzieci z Afganistanu przyjechały odpocząć w Polsce
Na zaproszenie Polaków sześć afgańskich sierot od soboty przebywa w Stróżach koło Gorlic. Organizatorzy przyjazdu dzieci; Marek Walencik, dyrektor TVP 2, oraz sądecki senator Stanisław Kogut, prezes Fundacji Osób Niepełnosprawnych, zapowiadają, że to nie koniec pomocy ofiarom walk w Afganistanie.
Omid, Naser, Roky, Tomajin, Ramin i Zafar do Polski jechali autem i lecieli samolotem aż 14 godzin. Teraz przez dwa tygodnie będą wypoczywać w Centrum Szkoleniowo-Rehabilitacyjnym im. Ojca Pio w Stróżach.
O Polsce wiedzą bardzo niewiele. Właściwie tylko tyle, ile powiedzieli im żołnierze polskiego kontyngentu stacjonującego w Afganistanie. Na co dzień mieszkają w sierocińcu w miejscowości Charikar, na terenie afgańskiej prowincji Parwan.
W ich sierocińcu dach nad głową i opiekę znajduje około 100 osób, głównie chłopców. Od 2005 roku ośrodek pracuje pod patronatem żołnierzy polskiego kontyngentu, którzy wyposażyli go w meble, łóżka, stoły i krzesła. Stale przekazywane są tam kolejne polskie dary: odzież, zabawki, ale również książki, żywność, leki, węgiel, drewno na opał.
- Mam nadzieje, że ta wizyta kolejnych Afgańczyków w naszym kraju to dowód dla świata, że Polacy są ludźmi o wielkim sercu, a nasi żołnierze nie są zbrodniarzami. Chcemy pokazać narodowi afgańskiemu, że jesteśmy nastawieni pokojowo i że jesteśmy zdecydowanie przeciwni terroryzmowi - mówił senator Kogut.
Swoich nastoletnich rodaków z Afganistanu witał też w Stróżach 22-letni kapitan Mashal Padsha, pierwszy Afgańczyk, który zawitał do Stróży i od stycznia przebywa na rehabilitacji w centrum Ojca Pio. W rękach Polaków było jego zdrowie i życie, gdy po wybuchu miny groziła
mu amputacja obydwu nóg. Po półrocznej rehabilitacji kap. Mashal, mimo że odzyskał 100 proc. sprawności w jednej nodze i 60-70 proc. w drugiej, na razie nie zamierza wracać do Afganistanu. Podczas pobytu w naszym kraju rozpoczął naukę języka polskiego i chce ją kontynuować.
- Jestem przygotowany do służby tutaj, z Polakami - mówi.
- Jednak w pełni zdaję sobie sprawę, że nie będzie to taka służba, jak przed wypadkiem.
Wstępnie planuje się, że kapitan mógłby służyć w Polsce jako tłumacz. Decyzję o przedłużeniu wizy turystycznej dla Mashala podejmie polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.
Agnieszka Nigbor - Polska, Gazeta Krakowska.
