Cenzurka dla parlamentarzysty
W pojedynku na siłę przebicia z Przemysławem Gosiewskim, który sprawił, że we Wieszczowie zatrzymuje się ekspres "Malinowski" sądeccy parlamentarzyści na razie nie mają szans. Jednak na tle leniuchów, których w parlamencie nie brak - błyszczą! Nie jest wykluczone, że w niedalekiej przyszłości Gosiewski będzie się jednak musiał schować ze swoją stacją Włoszczowa, jeśli naszym uda się wywalczyć pieniądze na starosądeckie lotnisko, szybką kolej z Limanowej do Nowego Sącza i na budowę "sądeckiego Hollywood".
Takie postawili przed sobą cele.
Jak pracowici i na ile skuteczni w swojej pracy byli dotąd nasi parlamentarzyści? Postanowiliśmy to sprawdzić wertując dane udostępnione przez kancelarię Sejmu i pytając wprost samych zainteresowanych. Warto pamiętać, że reprezentują nas za całkiem przyzwoite wynagrodzenie, które wynosi teraz 9669 zł 80 gr. Prócz tego otrzymują 2417 zł 145 gr diety.
Nie wagarują
Zacznijmy od nieobecności w Sejmie. Pod tym względem nasi "wybrańcy" są prawie wzorowi! Z biura prasowego Sejmu przysłano nam raport dotyczący potrąceń diet z powodu nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach w 2006 r. i w 2007. Na tegorocznej liście potrąceń nie figuruje ani jedno sądecko-limanowskie nazwisko! W 2006 Andrzej Czerwiński (PO) i Arkadiusz Mularczyk (PiS) "wagarowali" 4 razy, Stanisława Okulraczyk (PO) - trzykrotnie, a Elżbieta Wiśniowska (Samoobrona) tylko raz. Dla porównania na przykład poseł Janusz Palikol ma 40 nieusprawiedliwionych nieobecności, Roman Giertych - 30, a Zbigniew Wasserman - 29.
Z aktywnością gorzej
Z aktywnością jest nieco gorzej. W liczbie złożonych interpelacji nasi posłowie nie umywają się do aktywnych sądeckich radnych. Poseł Edward Ciągło (LPR) nie złożył ani jednej interpelacji.
Andrzej Czerwiński interpelował m.in. w sprawie "zabezpieczenia interesów odbiorców energii elektrycznej przed nieuzasadnionym wzrostem opłat za dystrybucję", pytał o utrzymanie oraz finansowanie dróg samorządowych, o podwyżki cen gazu oraz o rekompensaty dla Polaków, którzy pozostawili majątki poza obecnymi granicami ojczyzny.
Bronisław Dutka (PSL) z sejmowej mównicy interweniował m.in. w sprawie niskich płac pracowników parków narodowych i służby celnej. Zabiegał także o budowę kolei Podłęże-Piekiełko-Tymbark-Nowy Sącz-Muszyna.
Rekordzistą aktywności jest Arkadiusz Mularczyk. Starał się między innymi o objecie świadczeniami przedemerytalnymi ludzi zwolnionych z sądeckich ZNTK i buntował się, gdy Mało-polskę i Sądecczyznę pominięto przy podziale dodatkowych pieniędzy z funduszy strukturalnych na wspieranie rolnictwa w regionach słabo rozwiniętych. Walczył także o budowę komendy dla sądeckiej policji i straży pożarnej oraz próbował przekonać, że należy zapewnić domowe leczenie osobom chorym na hemofilię i usprawnić procedury sądowe. O sprawach sądeckich nie zapomniał w batalii o ujawnienie donosicieli bezpieki, więc porażki przy okazji przygotowywania ustawy lustracyjnej można mu wybaczyć. Stanisława Okularczyk (PO) interpelowała m.in. w sprawie "ograniczenia śmiertelności Polaków z przyczyn nowotworowych" i w sprawie fatalnego stanu dróg w Polsce. Miała jednak - jak sama przyznaje - zbyt małą siłę przebicia. Posłankę Elżbietę Wiśniowską interesowały między innymi problemy bezpieczeństwa ruchu w transporcie kolejowym oraz zaniedbań procedury wykonywania zabiegów w stacjach dializ.
Legitymacja do kieszeni
Urządziliśmy wśród naszych parlamentarzystów mały plebiscyt pytając komu w swojej grupie przyznaliby osobiste wyróżnienie za zaangażowanie w poselską bądź senatorską misję. Bezapelacyjnie wygrał senator Stanisław Kogut. Jako najbardziej aktywnego wskazują go zgodnie Andrzej Czerwiński, Arkadiusz Mularczyk i Bronisław Dutka. Chwali go także Stanisława Okularczyk. Sam Kogut (nie wiedząc, że koledzy posłowie typowali i nadali mu miano parlamentarzysty-aktywisty) odwdzięczył się jak należy. Zapytany kogo wskazałby jako przodownika parlamentarnej pracy powiedział: wszystkich. Ale nieśmiało dodał: - Ze szczególnym wskazaniem na Mularczyka, bo to pracowity chłopak!
Znamienne w cenzurkach wydawanych sobie po koleżeńsku jest to, że wojny jakie toczą między sobą partie polityczne nie mają znaczenia. - Gdy chodzi o współpracę na rzecz regionu to legitymacje partyjne chowamy do kieszeni _ tłumaczy Elżbieta Wiśniowska z Samoobrony. Ona jako najbardziej zaangażowanych wymieniła Stanisławę Okularczyk z PO i Bronisława Dutkę z konkurencyjnego względem Samoobrony PSL. - Nie jest ważne, że czasem spieramy się z sobą. Pani Okularczyk to bardzo życzliwa, obiektywna kobieta i kompetentna specjalistka w sprawach rolnictwa. A poseł Dutka jest wyjątkowo pracowity i skuteczny.
Dutka prócz Koguta wyróżnił Czerwiriskiego, Mularczyk
- Edwarda Ciągłe, a Czerwiński Mularczyka, choć Platforma z PiS-em toczą bezustanne boje.
Sami o sobie
Zapytaliśmy także naszych przedstawicieli w warszawskim gmachu na Wiejskiej co dla nich osobiście jest priorytetem i co im się do tej pory udało.
Kogut postawił na wabienie zagranicznych inwestorowi turystów do Polski i szybką kolej Kraków-Podłęże-Piekiełko. Postawił skutecznie. Dzięki jego pośrednictwu, kurortami Sądecczyzny zainteresowali się bogaci turyści z Kuwejtu i Jordanii, pierwsze partie naszej wody mineralnej sprzedają się w arabskich marketach, a o linii szybkiej kolei z Krakowa do Nowego Sącza wreszcie przestało się mówić jak o bajce. W przyszłym roku jest szansa na europejską dotację na budowę tej trasy. O zasługach senatora na rzecz niepełnosprawnych nikomu przypominać nie trzeba. Ośrodek rehabilitacji w Stróżach, który wybudowano z jego inicjatywy, to małopolska stolica tolerancji, integracji i miejsce gdzie rehabilitanci dokonują cudów. Ludzie potrzebujący pomocy, to moja słabość, dlatego walczę i będę walczył o lepsze życie oraz o aktywizację zawodową dla niepełnosprawnych - zapewnia Kogut.
Andrzej Czerwiński chce aby Sądecczyzna wykorzystała swoją szansę jakiej upatruje w zasobach energii odnawialnej. Stara się o budowę w regionie zbiorników retencyjnych. Deklaruje także uczestnictwo we wspólnej batalii o budowę lotniska, miasteczka multimedialnego i o utworzenie w Nowym Sączu specjalnej strefy ekonomicznej.
- Jest mnóstwo do zrobienia na rzecz regionu. Ostatnio, między innymi dzięki zaangażowaniu posła Mularczyka, udało się zdobyć 2 miliony zł na remont klasztoru klarysek w Starym Sączu, ale to wciąż kropla w morzu w porównaniu z tym co Gosiewski robi dla Włoszczowej - uśmiecha się Czerwiński.
Mularczyk zapewnia, że na klasztorze się nie skończy. Chce lobbować na rzecz "sądeckiego Hollywood", krynickiego toru saneczkowego oraz budowy nowych komend dla sądeckiej policji i straży pożarnej. - Chodzę za tym i dzięki wsparciu ministra Ziobry wszystko jest na dobrej drodze. Powinno się udać wywalczyć wsparcie finansowe - powiedział nam wczoraj.
Bronisław Dutka walczy o remonty dróg oraz o kolej Podłęże-Piekiefko. Z sukcesami. - Szansa na budowę linii kolejowej jaka się pojawiła to jeszcze nie owoc naszych wspólnych starań. To dopiero kwitnienie... - opowiada jak na rolnika przystało. - Ale wierzę, że w końcu będą owoce. Podobnie jak w sprawie remontu drogi nr 28 (Limanowa - Nowy Sącz - Sanok). Udało się przekonać Warszawę, że to trasa strategiczna z punktu widzenia organizacji finałów Euro 2012. Elżbieta Wiśniowska z Samoobrony zabiega o pieniądze na budowę ośrodka dla niepełnosprawnych w podsądeckich Cyganowicach i obiecuje walczyć o lotnisko. W tę ostatnią sprawę zaangażowała się także Stanisława Okularczyk.
IWONA KAMIEŃSKA (Gazeta Krakowska)
