Senator Kogut będzie w senacie, w wymiarze ogólnopolskim bronił praw rodziny. Znam jego wieloletnią pracę w tym zakresie.


prof.dr hab.inż. Janusz Kawecki

Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
dr inż. Antoni Zięba

Stanisław Kogut faktycznie działa według swojego hasła wyborczego: "inni mówią, a ja robię". Przekonałem się o tym, przez wszystkie lata pracy u jego boku.

Józef Wilk - szef związków kolejarskiej "Solidarności".

Senator Stanisław Kogut dał mi się poznać jako tytan pracy na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Wynik wyborczy Stanisława Koguta jest adekwatny do wyników działań, jakie przez lata wypracowuje. Dla Stanisława Koguta liczy się przede wszystkim dobro bliźniego.
Leszek Langer - rzecznik biura prasowego Stanisława Koguta.

Praca w Senacie RP

powrót do strony głównej







Jadłodajnia dla dzieci z ubogich rodzin

18 października 2011 r.




Do końca miesiąca w okolicach rynku w Nowym Sączu ruszy jadłodajnia dla ubogich dzieci - zapowiedział dziś (14 października) senator Stanisław Kogut. Lokal przekazał mu anonimowy biznesmen, a o pomoc w przygotowaniu listy potrzebujących senator poprosi ks. dr Jana Piotrowskiego, kustosza bazyliki św. Małgorzaty. - Chcemy pomóc dzieciom, żeby dostały choć jeden ciepły posiłek dziennie - zapowiedział Kogut. Dodał, że wcale nie chodzi o rodziny patologiczne, tylko biedne, bo dziś trudno o pracę nawet osobom dobrze wykształconym. Sam pochodzi z bardzo biednej rodziny i - zaznaczył - wie, jak to jest nie mieć pieniędzy na jedzenie.

- Poproszę ks. Piotrowskiego o pomoc, bo miał kiedyś misję i jest człowiekiem o ogromnym sercu. Mało mówi, dużo robi - tłumaczył senator. - My jesteśmy w stanie wydawać i 500 posiłków, trzeba tylko ustalić, jakie są potrzeby. Trzeba wytypować dzieci, żeby nie było tak, że z posiłków skorzystają nie ci co trzeba, tylko dzieci z rodzin, które stać na dobre żywienie. Lokal w okolicach rynku przekazał na jadłodajnię sądecki biznesmen, który na razie nie chce się ujawniać. - Nie ode mnie pomysł wyszedł, tylko od niego. Ma lokal, powiedział, że na żadną knajpę nie chce go dawać tylko na działalność charytatywną - relacjonował Kogut. Dzieci będą dostawały bloczki na obiady. Fundacja ze Stróż wyśle pracownika do jadłodajni, u siebie też będzie przygotowywała posiłki i przewoziła w termosach do Nowego Sącza specjalnym samochodem.

- Żeby otworzyć kuchnię, to zaraz się będzie miało sanepid na głowie. A samochód mamy specjalny, już odebrany przez sanepid, bo codziennie dowozimy posiłki do hospicjum - zaznaczył Kogut. Pytany, czy wożenie posiłków się opłaca, stwierdził, że "w działalności socjalnej to nie jest kwestia opłacalności tylko serca". Stanisław Kogut zapowiedział też, że w Stróżach - na terenach po starej cegielni, koło hospicjum - powstanie ośrodek dla chorych na stwardnienie rozsiane oraz wytwórnia sprzętu ortopedycznego. Ośrodek będzie mógł przyjąć około 100 osób.

Sąeczanin (BW), Tydzień Nowosądecki







Wszelkie prawa zastrzeżone. Administracja langerpress