Senator Kogut będzie w senacie, w wymiarze ogólnopolskim bronił praw rodziny. Znam jego wieloletnią pracę w tym zakresie.


prof.dr hab.inż. Janusz Kawecki

Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
dr inż. Antoni Zięba

Stanisław Kogut faktycznie działa według swojego hasła wyborczego: "inni mówią, a ja robię". Przekonałem się o tym, przez wszystkie lata pracy u jego boku.

Józef Wilk - szef związków kolejarskiej "Solidarności".

Senator Stanisław Kogut dał mi się poznać jako tytan pracy na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Wynik wyborczy Stanisława Koguta jest adekwatny do wyników działań, jakie przez lata wypracowuje. Dla Stanisława Koguta liczy się przede wszystkim dobro bliźniego.
Leszek Langer - rzecznik biura prasowego Stanisława Koguta.

Praca w Senacie RP

powrót do strony głównej







"MGŁA" i dyskusje o filmie

13 marca 2011 r.




Po premierze w Warszawie film "Mgła" autorstwa Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej doczekał się także prezentacji w Nowym Sączu. W piątek 11 marca w auli Wyższej Szkoły Biznesu - NLU wypełnionej po brzegi mieszkańcami miasta, odbyła się projekcja pierwszego filmu dokumentalnego dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.

W obrazie, którego producentem jest "Gazeta Polska", o wydarzeniach sprzed prawie roku opowiadali ministrowie z Kancelarii Lecha Kaczyńskiego - Jacek Sasin, Andrzej Duda, Adam Kwiatkowski, Marcin Wierzchowski, Paweł Zołoteńki oraz Jakub Opara.

- Papież apelował o ojczyznę, o Europę, gdzie jest tysiącletnia kultura, a rządzący liberałowie zagarnęli prawie cały świat. Ja jestem dumny z tych tutaj ministrów. Sprawiedliwość na pewno przyjdzie. Choćby nawet po 70 latach. Dlaczego 7 kwietnia lotnisko było zabezpieczone po zęby, były monitory, radary, a 10 - nie? I ta zmowa… Pan Bóg upomni się o te 96 niewinnych ofiar ludzkich.- mówił po projekcji senator Stanisław Kogut.





Po seansie odbyła się debata, która trwała prawie dwie godziny. Opowiadali oni m. in. o tym, jak doszło do realizacji filmu, o atmosferze, jaka panowała przed lotem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości katyńskie, w jaki sposób dowiedzieli się o katastrofie, jak zachowywali się w obliczu tego nieszczęścia ówcześni czołowi politycy PO (a szczególnie pan premier Donald Tusk i obecny pan prezydent Bronisław Komorowski), co czuli obserwując tłumy Polaków żegnające 96 ofiar katastrofy, o wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas i po pogrzebie Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu, o okolicznościach swojego odejścia z Kancelarii prezydenckiej i o samym śledztwie smoleńskim. Podczas spotkania wspomnieniami z tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 roku podzielił się także senator Stanisław Kogut, który do Katynia organizował wyjazd pociągiem.

- Film był realizowany w spartańskich warunkach, w prywatnym mieszkaniu zamienionym na studio, bo telewizja publiczna wycofała się z jego finansowania - mówił Andrzej Duda. - Wydawało się, że ten obraz nigdy nie wejdzie do publicznego obiegu, dlatego nasze wypowiedzi są takie emocjonalne. Sesje nagraniowe traktowaliśmy jako dokument historyczny dla przyszłych pokoleń. Nie wiem, dlaczego telewizja publiczna nie chce pokazać tego filmu, choć ma taką możliwość.

Jacek Sasin stwierdził, że obecnie rządzący prowadzą "gigantyczną akcję dezinformacyjną" i manipulują opinią publiczną:

- Ostatnio mówiło się dużo o kłótni generała Błasika z kapitanem Protasiukiem przed odlotem prezydenckiego samolotu do Smoleńska, którą zarejestrować miała kamera na Okęciu. Wiadomość o rzekomej kłótni przez tydzień nie schodziła z czołówek gazet, a prokuratura nie dysponuje żadnym filmem, nawet kadrem takiego nagrania.

Dużo mówiono także o zachowaniu się polityków PO:

- Uważam, że data wspólnej wizyty Tuska i Putina w Katyniu 7 kwietnia została ustalona jesienią 2009 roku podczas spotkania Putina z Tuskiem na Westerplatte. Celem takiego postępowania była próba zmniejszenia, marginalizowania roli prezydenta - oświadczył Sasin.

- Kiedy rozmawiałem z Bronisławem Komorowskim poinformował mnie, że musi przejąć obowiązki po zmarłym prezydencie Lechu Kaczyńskim. Gdy zaprotestowałem, mówiąc, że ciało prezydenta nie zostało jeszcze odnalezione, zareagował tak, jakby tego w ogóle nie słyszał. Kiedy Jarosław Kaczyński udał się na miejsce wypadku, to wozy nas eskortujące na autostradzie, na której można było jechać nawet 110 km/h, jechały 50 - 60 km. A kiedy dotarliśmy na miejsce, Donald Tusk już tam był. Nie wpuszczono nas. Musieliśmy czekać dwie godziny nim pozwolono nam wyjść z autokaru. Podobnie postąpiono podczas uroczystości pogrzebowych na Wawelu. Podjęto wówczas decyzję o wcześniejszym składaniu kondolencji, nie informując nas o tym wcześniej. Kondolencje od polityków z całego świata zaczął przyjmować Donald Tusk i Bronisław Komorowski. Niektórzy, jak prezydent Gruzji Sakaszwili, czekali. Kiedy o wszystkim się dowiedzieliśmy, pędem udaliśmy się na plac. Politycy podchodzili drugi raz, by złożyć kondolencje Jarosławowi Kaczyńskiemu - wspominał Andrzej Duda.

Każdy z uczestników spotkania mógł zadać pytanie. Najczęściej dopytywano się o rolę, jaką mógł w całej sprawie odgrywać Tomasz Turowski, pełniący funkcję ambasadora w Moskwie, długoletni pracownik wydziału PRL, który brał udział w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, a także o to, czy istniała prawna możliwość zabezpieczenia miejsca katastrofy przez polskie służby. Ministrowie podkreślali, że otoczenie premiera interesowało się w Smoleńsku tylko jedną kwestią - jak ustawić się wobec mediów, a na możliwości przeprowadzenia własnego śledztwa w ogóle im nie zależało i o to nie zabiegali. Jacek Sasin mówił:

- Po katastrofie Tupolewa z 96 najważniejszymi ludźmi w państwie na pokładzie polska strona nie dostała wraku samolotu, nie ma czarnych skrzynek, nie ma zapisu radaru na lotnisku w Smoleńsku, nie ma rozmów kontrolerów. Rosjanie nie oddali nawet kamizelek kuloodpornych funkcjonariuszy BOR-u. Analiza kamizelek, składających się z wielu warstw, pozwoliłaby zweryfikować wersję o sztucznej mgle na lotnisku, bo jeżeli była sztuczna, to w tych warstwach różnych tkanin i tworzyw musiałyby się odłożyć związki chemiczne.

Andrzej Duda zaś ostrzegał:

- Zbliża się 10 kwietnia. Oni zrobią wszystko, żeby zohydzić pamięć o Lechu Kaczyńskim, żeby nie udały się uroczystości rocznicowe, żeby ludzie nie przyjechali do Warszawy. Spodziewam się najgorszego. Ekipa premiera Tuska wie, że może przegrać wybory, przyjdzie nowy rząd, ktoś zacznie kopać w dokumentacji smoleńskiej i może się zrobić bardzo groźnie.

ANDRZEJ DUDA - absolwent II Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. W 1996 roku ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W lutym 1997 rozpoczął pracę naukowo-dydaktyczną w Katedrze Postępowania Administracyjnego UJ. W październiku 2001 został zatrudniony w Katedrze Prawa Administracyjnego UJ. W styczniu 2005 uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych. Po wyborach parlamentarnych w 2005 rozpoczął współpracę z Klubem Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Jako doradca KP PiS uczestniczył w pracach komisji parlamentarnych (Sejmu i Senatu). Z dniem 1 sierpnia 2006 na wniosek ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry został powołany przez premiera na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W resorcie odpowiadał za legislację, współpracę międzynarodową i przebieg informatyzacji sądów i prokuratur. Od 16 stycznia 2008 zajmował stanowisko podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 5 lipca 2010, po wyborze Bronisława Komorowskiego na urząd Prezydenta RP, złożył dymisję z zajmowanego stanowiska. 6 lipca 2010 został odwołany.

JACEK SASIN - były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta, były wojewoda mazowiecki. Ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1995 do 1998 był zatrudniony w Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie", następnie do 2004 w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jako dyrektor departamentu. Później pracował w urzędzie m.st. Warszawy. 10 stycznia 2006 objął urząd I wicewojewody mazowieckiego, na początku lutego 2007 został pełniącym obowiązki wojewody, a 15 lutego tego samego roku powołano go na stanowisko wojewody w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Od 12 grudnia 2007 był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 26 listopada 2009 został zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta. 6 lipca 2010 został odwołany z tego stanowiska.





Wszelkie prawa zastrzeżone. Administracja langerpress