|
Wystąpienie w senacie w sprawie katastrofy smoleńskiej
3 sierpnia 2011 r.
Panie Marszałku,
Wysoki Senacie,
Organizowałem wyjazd do Smoleńska pociągiem. Pojechało pięćset dziesięć osób. Do dzisiaj jeszcze przeżywam to, co zobaczyłem. Dlatego też Panie Ministrze, ciągle rodzą mi się w głowie następujące pytania. Pierwsze pytanie - wiem jaka będzie odpowiedź - jest takie: dla czego my Rzeczpospolita Polska, nie przejęliśmy śledztwa? Pamiętam tragedię w Radomiu, kiedy rozbił się MiG i zginęli białoruscy oficerowie - ja nie popieram ani tego systemu, ani tego człowieka - i myśmy od razu przekazali śledztwo władzom białoruskim. Do dzisiaj także pamiętam rozbicie się samolotu Pan Am, kiedy zabezpieczono obszar o powierzchni prawie 30 hektarów i na 3 centymetry - znaleziono fragment plastikowej bomby.
Drugie pytanie. Dla mnie mundur - bo także byłem w wojsku - to rzecz święta. Czemu nie bronimy honoru polskiego żołnierza? Dla mnie cały sztab, na czele z generałem Gągorern, to byli ludzie o wielkim honorze. Mówię to dlatego, że kiedy była odsłaniana tablica w Tuchowie i powiedziałem do matki kapitana Protasiuka, że miała wspaniałego syna, ta rozpłakała się i powiedziała, że po raz pierwszy ktoś mówi ciepłe słowa o jej synu, bo przez cały czas słyszała tylko ataki.
Wydaje mi się Panie Ministrze, że my jako przedstawiciele Polski wpadliśmy trochę w tok myślenia Rosjan i od samego początku przyjęte zostało założenie, że winni byli piloci. Rosjanie postawili sobie takie założenie i chcieli udowodnić tezę, że ci piloci to byli po prostu - przepraszam, powiem w przenośni - nieudacznicy. Ja zaś twierdzę, że to byli wspaniali piloci i że mamy wspaniałych, wspaniałych, wspaniałych pilotów. My jako Polacy powinniśmy tych ludzi nieżyjących po prostu bronić.
Trzecie pytanie. Panie Ministrze, mam obawy... Raport raportem, jeden, drugi ... Ja słuchałem pana konferencji, kiedy to pan jasno stwierdził, że są słowa "odchodzimy na drugi krąg". Wczoraj przedstawiciele MAK wyśmiewali to, mówili, że takiego zapisu w ogóle nie było. I oni mówią: polski raport to wewnętrzna sprawa Polski. Czy znowu będzie tak Panie Ministrze, że siedemdziesiąt jeden lat będziemy wyjaśniać tę katastrofę, jak to wyjaśniana była sprawa ludobójstwa kwiatu narodu polskiego w Katyniu? Tam także leżą żołnierze pochodzący z mojej rodziny.
Następne pytanie. Panie Ministrze, skoro mówimy o świętej pamięci panu generale Błasiku - Ja zadaję pytanie: czy kontrolerom rosyjskim na lotnisku w Smoleńsku przeprowadzono badania krwi i czy faktycznie badano ich na obecność alkoholu we krwi. Bo kiedy pierwszy raz ich zapytano, to stwierdzali, że nie byli badani, a po trzech miesiącach mówią, że byli badani. Według mnie pierwsza rzecz to powinno być badanie krwi kontrolerów na zawartość alkoholu.
Stanisław Kogut - Senator RP
|