28 marca 2011 r.
Wystąpienie Senatora Stanisława Koguta na Forum Senatu RP
Czcigodni Księża, Panie Marszałku, Panie i Panowie Senatorowie, pozwólcie zacząć moje przemówienie od dwóch cytatów. Oto pierwszy: "Prawdziwa wolność polega na przestrzeganiu praw, i to bardziej praw boskich niż ludzkich.". A oto drugi: "Gdy Rzeczypospolita uważa się za najbardziej wolną, popada w największą niewolę.". Te słowa ojca Stanisława Papczyńskiego - tak aktualne i prawdziwe - najlepiej dowodzą, czemu dziś przywołujemy tę postać. Postać Patrona na trudne czasy.
Ksiądz Stanisław, założyciel zgromadzenia marianów, przedmiotem swej posługi uczynił doskonalenie maryjnego wymiaru polskiego katolicyzmu oraz posługę duchową umierającym. Cześć Niepokalanego Poczęcia była dla niego najbardziej istotna. Życie księdza Stanisława było bardzo w swej istocie polskie. I bardzo w swej idei współczesne. Kult maryjny łączy ponad stuleciami nauczanie księdza Stanisława z kierowanym do nas Słowem prymasa tysiąclecia - Stefana Wyszyńskiego.

Przecież ksiądz kardynał Stefan Wyszyński rozumiał lepiej, niż wielu
mieniących się autorytetami, że plebejski kult maryjny jest siłą
polskiego katolicyzmu.
Podobnie Ojciec Stanisław rozumiał siłę polskiego katolicyzmu wraz ze
swoimi współczesnymi.
Przypomnijmy, że to w jego czasach Jan Kazimierz składał lwowskie
śluby Maryi. Przypomnijmy, że błogosławiony Stanisław żył właśnie
wtedy, gdy odwaga księdza Kordeckiego, obrońcy Częstochowy, obudziła
polskie sumienia.
Ówcześni Polacy byli w stanie znieść wiele. Lecz nie zamach na
sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Nie zamach na źrenicę ludzkiej
wolności. Wolności, która dla Polaków była zawsze ważna.
Dowodem wolności ojca Papczyńskiego jest to, że głosił cześć
Niepokalanego Poczęcia wówczas, gdy dogmat ten był jeszcze w kościele
przedmiotem kontrowersji. Tak też prymas Tysiąclecia Stefan kardynał
Wyszyński czcił Królową Polski na przekór krytykom plebejskiego
katolicyzmu...
Dziedzictwo ojca Papczyńskiego obejmuje też troskę o sprawy publiczne.
Ojciec Stanisław to patron na trudne czasy. Takie, jak jego epoka.
Nieprzypadkowo w tej właśnie epoce nasz największy pisarz, Henryk
Sienkiewicz, umieścił akcję Trylogii. Powieści, która siłą geniuszu
autora pokazała Polakom, że zawsze jest jeszcze jedna szansa, że
zawsze jeszcze można się podnieść z klęczek i pójść dalej.
To były trudne czasy. Wiele tragedii i klęsk ściągnęli na siebie nasi
rodacy sami.
Ojciec Stanisław Papczyński ostrzegał współczesnych. Zwracał uwagę
Na zagrożenia stojące za progiem. Wiele jego ostrzeżeń niestety szybko
się sprawdziło. Polska podniosła się z tych katastrof, bo znalazła
jeszcze w sobie siłę. Między innymi dzięki moralnemu odrodzeniu
części
elit. Odrodzeniu, które zawdzięczano także takim, jak Stanisław,
kaznodziejom. Warto, byśmy dziś, po wiekach, też sięgnęli do
ostrzeżeń Papczyńskiego. Nie wierzycie Państwo, że warto ? To
posłuchajcie.
Oto Ojciec Papczyński wypowiedział wojnę pijaństwu. Uważał, że ta
narodowa plaga jest jedną z głównych przeszkód w rozwoju moralnym i
religijnym Polaków. A ten rozwój był niezbędny dla odrodzenia chorej i
zmurszałej Rzeczypospolitej. Brak ochrony najsłabszych, odrzuconych
poza margines społeczeństwa, zachłanność i prywata, konflikty możnych
rozdzierające kraj - to były kolejne problemy, z którymi w swoim
nauczaniu zmagał się ojciec Stanisław. Zwracał też uwagę na
zagrożenia
płynące z braku głosu całego kraju, z braku ochrony interesu państwa.
Z mroku wieków płynie do nas przesłanie Ojca Stanisława. Odczytuję je
tak - porzućmy spory tak, gdzie idzie o interes Rzeczypospolitej.
Czyż potrzeba celniejszych dowodów aktualności nauczania ojca
Stanisława ?
W Małopolsce kult maryjny, krzewiony przez ojca Stanisława i jego
następców, żywy jest nadal i takim na zawsze pozostanie. Żywą też
pozostanie pamięć nauczania i świętości życia ojca Papczyńskiego.
Stanisław Papczyński jest nam, mieszkańcom Małopolski, bliski, gdyż
miał te cechy, które dziś też kojarzą się z góralami. Miał trudny,
gwałtowny charakter. My też tacy często jesteśmy. Bronił ostro swego
zdania. Z tego względu pożegnać się musiał ze zgromadzeniem pijarów.
Bóg przeznaczył mu inną służbę. Choć był gwałtowny, przyciągał
ludzi.
A może przyciągał do siebie nie mimo swej gwałtowności, lecz właśnie
-
dzięki temu, że w swych uczuciach i poglądach był tak prawdziwy i
ludzki, przeżywał emocje i nie krył się nimi. Porywał słowem tych,
których gromił z kazalnicy. Mimo to chętnie się u niego spowiadano,
słuchano jego kazań, czytano jego prace.
Jak pięknie powiedział o nim jeden z marianów, w życiu Papczyńskiego
stale obecne było napięcie. Napięcie pomiędzy ideą zakonu, noszoną w
sercu, a tym, co podawał Kościół i obiektywizował Bóg. Miał swój
pomysł na życie, lecz poddawał się Bogu. Dlatego Bóg w jego życiu
wygrał.
Dla nas, Małopolan, ten dzień jest szczególnie istotny. Pochodzący z
chłopów uczony, święty założyciel zakonu marianów znajduje uznanie w
polskim parlamencie. Zdaje się, że w tej chwili wokół nas krążą
duchy
tych siedemnastowiecznych senatorów, do których ojciec Papczyński
kierował nieraz gorzkie, lecz zawsze pełne miłości słowa. Słowa, nad
którymi i dziś warto się pochylić ze zrozumieniem, bowiem są aktualne.
Wierzę, że jesteśmy w stanie pojąć to, co nam przekazał, że
potrafimy
zrozumieć i wykonać jego wskazania.
Na zakończenie pragnę skierować podziękowania do wszystkich, dzięki
którym przywołano dziś tutaj postać ojca Stanisława Papczyńskiego. W
imieniu ojców marianów, obecnych z nami ciałem i tych, którzy
nieobecni w Senacie, są z nami duchem, oraz w imieniu swoim,
szczególnie serdeczne podziękowania kieruję do Pana Marszałka Bogdana
Borusewicza. Panie Marszałku, dziękuję za życzliwe wsparcie w pracach
nad tą uchwałą. Dziękuję również Pani Marszałek Grażynie Annie
Sztark
i Panu Przewodniczącemu, doktorowi Piotrowi Zientarskiemu za życzliwe
pochylenie się nad tą, tak ważną dla mnie i mojego regionu sprawą.
Dziękuję współinicjatorom uchwały i Wysokiemu Senatowi który za
chwilę
tę uchwałę zechce przyjąć.
Dziękuję za przybycie przedstawicielom Małopolski, regionu ojczystego
ojca Stanisława. Dziękuję ojcom Marianom, iż są tu z nami. Dziękuję
Pani Minister Ewie Polkowskiej, dzięki której decyzji senatorowie
znajdą w swoich skrytkach książeczki przybliżające nauczanie ojca
Papczyńskiego. Proszę wszystkich obecnych z nami w tym dniu -
opowiedzcie innym o Ojcu Stanisławie. O naszym rodaku, który kochał
Polskę i jej Królową.
Stanisław Kogut - Senator RP
