28 marca 2011 r.
Drodzy Przyjaciele
Od ponad dwóch tygodni z przerażeniem obserwujemy katastrofę w Japonii. Codziennie przychodzą kolejne złe wiadomości. Jeszcze wciąż nie udało się policzyć ofiar, dziś mowa o dwudziestu kilku tysiącach zmarłych i zaginionych, ale liczby zmieniają się z dnia na dzień. Kilkaset tysięcy ewakuowanych przebywa w tymczasowych schronieniach. Szacuje się, że samych zgubionych dzieci - zaginionych, odłączonych od rodzin w wyniku kataklizmu - było 100 tysięcy! Trwa poważny kryzys w elektrowni atomowej w Fukushima.
Od dwóch tygodni jesteśmy w codziennym kontakcie z przyjaciółmi z Japonii. Czy pamiętacie kolejarzy-związkowców z JREU, którzy tak wiele razy bezinteresownie nam pomagali? Jeszcze w czasach walki o wolną Polskę wspierali "Solidarność" - i duchowo i finansowo, pomagali też zebrać fundusze na wiele polskich inicjatyw: między innymi na budowę pomnika Poległych Stoczniowców, Centrum Manggha, Szkoły Języka Japońskiego - to tylko niektóre przykłady ich hojności.
Teraz oni sami potrzebują pomocy.
Od początku, od pierwszego dnia kryzysu, Związkowcy organizują akcje ratownicze na miejscu. W końcu nasi przyjaciele to właśnie pracownicy Kolei Wschodniej Japonii, czyli tego regionu, gdzie straty i zniszczenia są największe. Po pierwsze zbierają dokładne informacje o sytuacji w poszczególnych miejscowościach, oraz o najpilniejszych potrzebach. Po drugie, wysyłają grupy wolontariuszy z artykułami pierwszej potrzeby do poszczególnych miejscowości w regionie Tohoku i uczestniczą w akcjach ratowniczych na miejscu. Po trzecie, planują stopniowo poszerzać akcję pomocy. Mają w tym doświadczenie - organizowali pomoc w czasie mniejszych trzęsień ziemi w poprzednich latach. Są najbliżej poszkodowanych, działają sprawnie i z poświęceniem.

Drodzy przyjaciele oraz drogie przyjaciółki,
Minęło już 5 dni od wielkiego trzęsienia ziemi i tsunami.
Jesteśmy bardzo wdzięczni za Wasze ciepłe słowa współczucia i otuchy; słowa, które dodają nam odwagi. Przekazujemy je wszystkim związkowcom JREU za pośrednictwem naszych siedzib regionalnych. My sami wkładamy wytężone wysiłki w potwierdzenie losów zaginionych związkowców i ich rodzin, oraz w zbieranie dokładnych informacji na temat bieżącej sytuacji po katastrofie w regionach Wschodniej Japonii.
Według informacji medialnych, potwierdzona liczba ofiar wynosi jak dotąd 11,000 osób. Niestety nie jesteśmy jeszcze w stanie podać pełnej informacji, ale wiadomo na pewno, że wśród osób, które zginęły, byli też nasi związkowcy. Większość z nich straciła życie z powodu wielkiego tsunami.
Śledzimy także wydarzenia w elektrowni jądrowej Fukushima. Do stref ewakuowanych bardzo trudno jest dotrzeć z pomocą. Firma TEPCO spóźnia się z podawaniem potrzebnych informacji, co potęguje chaos.
Oprócz kolei w Tokio, okolicach Tokio, i nad morzem japońskim, wszystkie linie kolejowe we Wschodniej Japonii są sparaliżowane. Dlatego do miejsc, które najbardziej ucierpiały, możemy dojechać tylko samochodami, bocznymi drogami (nie możemy korzystać z autostrad, które są zamknięte). Problemem jest także brak benzyny.
Zorganizowaliśmy 3 grupy wolontariuszy-związkowców, którzy zawieźli artykuły pierwszej potrzeby do trzech miejsc - Morioka, Sendai oraz Mito; teraz ci związkowcy pomagają w opanowywaniu sytuacji, razem z lokalnymi kolegami oraz mieszkańcami w poszczególnych miejscach. W następnym etapie, kiedy łączność zostanie poprawiona, chcemy poszerzyć akcję pomocy, apelując do wszystkich członków naszego związku.
Nasze biuro znajduje się na 13 piętrze, i nawet w tej chwili wyczuwalne są silne wstrząsy, ale wszyscy związkowcy pracujący w siedzibie są bezpieczni. Musimy przetrwać ten trudny czas, wraz ze wszystkimi związkowcami oraz ich rodzinami. Dziękujemy za Wasze wsparcie!
Tokio, 16 marca 2011
Katsuya Chiba
Przewodniczący KW JREU
