Senator Kogut będzie w senacie, w wymiarze ogólnopolskim bronił praw rodziny. Znam jego wieloletnią pracę w tym zakresie.


prof.dr hab.inż. Janusz Kawecki

Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
dr inż. Antoni Zięba

Stanisław Kogut faktycznie działa według swojego hasła wyborczego: "inni mówią, a ja robię". Przekonałem się o tym, przez wszystkie lata pracy u jego boku.

Józef Wilk - szef związków kolejarskiej "Solidarności".

Senator Stanisław Kogut dał mi się poznać jako tytan pracy na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Wynik wyborczy Stanisława Koguta jest adekwatny do wyników działań, jakie przez lata wypracowuje. Dla Stanisława Koguta liczy się przede wszystkim dobro bliźniego.
Leszek Langer - rzecznik biura prasowego Stanisława Koguta.

Praca w Senacie RP

powrót do strony głównej



Parlamentarzysta spotkał się z młodzieżą

8 kwietnia 2011 r.






Senator Stanisław Kogut spotkał się z młodzieżą szkolną w Liceum Ogólnokształcącym im. Artura Grottgera w Grybowie. Zanim jednak parlamentarzysta rozpoczął dyskusję z uczniami, spotkał się z dyrektorem szkoły dr Kazimierzem Solarzem.

Senator Kogut rozmawiał z uczniami na temat pracy parlamentarzysty, opowiadał także o swoich spotkaniach z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Padły słowa zachęty do uczestnictwa osobistego, bądź duchowego w beatyfikacji Papieża Polaka, który tak bardzo umiłował młodzież. Senator opowiadał także o trudnych dniach żałoby narodowej po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Uczniowie pytali parlamentarzystę m.in. o to - jak w Smoleńsku przeżywano dochodzące na bieżąco informacje o rozbiciu się samolotu z polską delegacją.

Parlamentarzysta przypomniał, że w dniach tuż po tragedii smoleńskiej Polacy solidarnie przeżywali tamte trudne chwile. Każdy chciał włączyć się z pomocą w organizację uroczystości, aby godnie pożegnać ludzi wielkiego formatu, którzy oddali życie w służbie dla Ojczyzny.

Senator opowiadał także o swojej codziennej pracy w senackich komisjach - Gospodarki Narodowej oraz Komisji Rodziny i Polityki Społecznej. Stanisław Kogut podczas spotkania zauważył, że z grybowskiego ogólniaka wyszło wielu znamienitych absolwentów.









Liceum Ogólnokształcące im. Artura Grottgera w Grybowie może poszczycić się dziewięćdziesięcioletnią historią. Patron szkoły był jeden z czołowych przedstawicieli romantyzmu w malarstwie polskim, ilustrator, rysownik, znany z cyklu "kartonów" o powstaniu styczniowym. Urodził się 11 listopada 1837 roku w Ottyniowicach na Podolu. Ojciec malarza walczył w powstaniu listopadowym jako oficer 5 Pułku Ułanów "Warszawskie Dzieci". Ojciec Artura był zamiłowanym malarzem, wykształconym w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. On właśnie udzielał synowi domowych lekcji rysunku.

Jako jedenastoletni chłopiec Artur Grottger został oddany na naukę do pracowni lwowskiego malarza Jana Maszkowskiego, gdzie na długie lata zaprzyjaźnił się z jego synem, Marcelim.

Studia malarskie odbył w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych oraz w latach 1855-1858 w Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu. Mieszkał tam do roku 1865.

Z powodu nieustannych tarapatów finansowych, towarzyszących mu przez całe życie, wędrował po Galicji od dworu do dworu, zarabiając na życie rysowaniem i malowaniem obrazów o przygodnej, nieraz banalnej tematyce. Stworzył w tym okresie również najdoskonalsze cykle rysunków wykonanych czarną i białą kredką na kartonach. Nigdy nie widział powstania styczniowego, a stworzył z wyobraźni wstrząsające rysunki: "Polonia" (1863) i "Lithuania" (1864-1866). W 1866 r. na balu w lwowskim Towarzystwie Strzeleckim poznał 16-letnią Wandę Monné.

Gwałtowna miłość polskiej patriotki Wandy i mającego jeszcze tylko dwa lata życia przed sobą "Arthura", której przeciwna była rodzina Wandy, obfitująca w wiele romantycznych spotkań i długich, afektowanych listów, nie mogła zostać spełniona. Artur w nadziei na osiągnięcie sukcesu wyjechał do Paryża, gdzie - chory na gruźlicę - zdołał zakończyć cykl "Wojna", który sprzedał austriackiemu cesarzowi Franciszkowi. W grudniu 1867 roku, nękany płucnymi krwotokami, opadający z sił, został wysłany przez lekarzy do słynnego uzdrowiska Amelies-les-Bains w francuskich Pirenejach, gdzie zmarł 13 grudnia 1867 roku. Zwłoki artysty sprowadziła do Lwowa w dniu 4 lipca 1868 roku jego narzeczona i pochowała go na Cmentarzu Łyczakowskim w miejscu, które kiedyś podczas wspólnego spaceru Grottger wybrał.

Leszek Langer





Wszelkie prawa zastrzeżone. Administracja langerpress