|
Głos Senatora Stanisława Koguta w sprawie ustawy o zmianie ustawy o Funduszu Kolejowym oraz ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje Państwowe".
14 maja 2010 r.
Panie Marszałku,
Wysoki Senacie,
Rozpatrujemy dziś nowele dwóch ustaw. Pierwsza, to zmiana ustawy o Funduszu Kolejowym. Modyfikujemy również ustawę o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji PKP.
Jak Państwo z pewnością zarejestrowaliście, dość często wracamy do spraw kolejowych. Z reguły ustawy dotyczące tej problematyki zgłasza rząd. Nie są rozwiązania systemowe, lecz drobne korekty starych rozwiązań. Kolejne drobne korekty
Rząd rękami parlamentarzystów wprowadza wciąż na kolei zmiany. Zmiany, które mają odwrócić uwagę od faktu, że w zasadzie niewiele się w sprawie komunikacji kolejowej robi. Zmiany, które mają ukryć brak niezbędnych zmian. Powiedzmy sobie o okolicznościach, w których podejmujemy dzisiejsze decyzje legislacyjne.
Kilka dni temu kilkadziesiąt pociągów regionalnych nie pojawiło się na stacjach początkowych. Tysiące pasażerów odeszło zawiedzionych. Znaczna ich część długo nie wróci na stacje.
Wiemy, dlaczego doszło do tego kryzysu; konflikt, w jaki rząd wpędził dwie bratnie spółki, podsycany był kolejnymi decyzjami administracji.
Wiedzą o tym wszyscy. I co z tego ? Pasażerom nie jest potrzebna ta wiedza. Oni chcą jechać i chcą wierzyć, że z rozkładem kolejowym w ręku można planować podróż choć na tydzień naprzód.
Kilka dni temu kolej utraciła zaufanie społeczne. Mówię o tym z bólem, jako kolejarz. Ale tylko prawda jest ciekawa
Mimo dobrej, uczciwej, ciężkiej służby kolejarzy kolei nie można już wierzyć. Nieliczna władza błędnymi decyzjami potrafi zmarnować efekty pracy tysięcy, i tak właśnie dzieje się na kolei.
Czy druk senacki nr 861, którym się dziś zajmujemy, poprawi sytuację ?
Spójrzmy oto, na czym polega cała koncepcja. Ustawą z 25 kwietnia 2008 r. zmieniającą ustawę o komercjalizacji PKP umożliwiliśmy tak zwane usamorządowienie przewozów regionalnych. Co to było usamorządowienie ?
Polegało ono na tym, że Skarb Państwa przejął za długi od PKP SA akcje spółki Przewozy Regionalne i podarował je w zróżnicowanych pakietach samorządowym województwom.
Mówiąc po ludzku - podatnicy, reprezentowani przez Skarb Państwa, kupili od siebie samych (bo PKP SA jest państwową, polską spółką) akcje spółki Przewozy Regionalne, by je podarować sobie - bowiem wszyscy jesteśmy członkami wspólnot samorządowych na poziomie województwa.
Niech się schowa Onufry Zagłoba sprzedający Szwedom Niderlandy przy tej kombinacji resortu infrastruktury !
Oczywiście, przekazując spółkę wszystkim samorządom jednocześnie (nawet Mazowszu, które zdążyło się dorobić własnej kolei), stworzyliśmy nowe pole politycznej walki, walki, w której ofiary pasażerów gęsto ścielą się wzdłuż torów.
Ustawa rozpatrywana przez nas dziś stanowi uwieńczenie i rozszerzenie tamtego pomysłu. Okazało się bowiem, że spółka Przewozy Regionalne, którą sobie kupiliśmy żeby sobie przekazać, nie miała zaplecza. W tych okolicznościach PKP SA wniesie do Przewozów Regionalnych nieruchomości a Państwo kupi akcje otrzymane za ten aport, żeby je dać samorządom. Kupi za środki zgromadzone w Funduszu Kolejowym z obciążeń nałożonych na paliwa.
Ale to nie jedyna transakcja planowana w tej ustawie. Skarb Państwa z Funduszu Kolejowego sfinansuje również zakup od PKP SA akcji Polskich Linii Kolejowych. Za swoje własne pieniądze kupimy akcje kolejnej naszej spółki. Taki jest sens ekonomiczny planowanej w noweli kombinacji.
Prowadzi ona do skutku, który należy popierać - do przejęcia przez Państwo odpowiedzialności za infrastrukturę i jej zarząd. Niestety prowadzi to do tego skutku drogą nieopłacalną i inną, niż przewidywano na wstępie.
Planowano bowiem w ustawie komercjalizacyjnej PKP, że przejęcie przez Skarb Państwa akcji Polskich Linii Kolejowych nastąpi za umorzeniem akcji PKP. Więc bez kosztów. Dziś decydujemy, że należy za to dodatkowo płacić z Funduszu.
Jaki jest skutek tych zmian ? Nieplanowany na początku przekształceń i niepożądany. Od dłuższego już czasu podtrzymujemy i wzmacniamy "czapkę" holdingu - PKP SA. Po co ? Chcemy zachować wspólnotę kolejową byłej PKP ? To po co było ją dzielić ? Utrzymywanie tyle lat tej - w zamierzeniu reformatorów - swoistej "agencji likwidacyjnej" jest zablokowaniem planowanych przed dziesięciu laty zmian.
My już nie powinniśmy pamiętać PKP SA i nie powinniśmy już pamiętać ustawy komercjalizacyjnej PKP.
A tymczasem pierwszą wciąż wzmacniamy a drugą - nowelizujemy. Cóż to w ogóle znaczy - zmieniać ustawę funkcjonalną, która powinna być dawno wykonana i zapomniana. Nowelizowanie ustawy komercjalizacyjnej PKP, będącej swoistym programem przekształceń konkretnej firmy może przyrównać do zmiany koni w trakcie przeprawy przez bród. Przecież to zmiana planu w czasie jego realizacji ! Może się to niekiedy udać, ale zawsze musi kosztować dużo wysiłku. I zawsze przynosi jakieś szkody.
Wysoki Senacie,
Kolejna ustawa nowelizująca wybrane przepisy kolejowe jest kolejnym dowodem braku wizji rozwoju transportu kolejowego w Polsce. Rząd naszymi rękami próbuje gasić pożar, garścią przepisów - jak garścią piasku - zasypując miejsca, w których żarzy się konflikt. Brak w tym jednak refleksji przyszłościowej. Brak wizji.
Tak jak pasażerowie w konsekwencji błędów administracji państwowej tracą zaufanie do kolei, tak ja nie mam zaufania do resortu infrastruktury i aparatu rządowego, że to, co planuje, potrafi wykonać profesjonalnie. Dowodem skrajnego amatorstwa jest umieszczenie w art. 1 w pkt 1, w art. 3 w ust. 3b zwrotu o wartości nominalnej spółki PKP PLK SA. Dobrze że już to wyłapała i zmienia nasza komisja. Jaka jest "wartość nominalna" rządowych służb legislacyjnych, które takie rzeczy wpisują do ustaw ? Panie Premierze, czy ktoś u Pana czyta teksty, kierowane do Parlamentu ?
Dziękuję za uwagę !
Stanisław Kogut - Senator RP
|