Senator Kogut będzie w senacie, w wymiarze ogólnopolskim bronił praw rodziny. Znam jego wieloletnią pracę w tym zakresie.


prof.dr hab.inż. Janusz Kawecki

Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
dr inż. Antoni Zięba

Stanisław Kogut faktycznie działa według swojego hasła wyborczego: "inni mówią, a ja robię". Przekonałem się o tym, przez wszystkie lata pracy u jego boku.

Józef Wilk - szef związków kolejarskiej "Solidarności".

Senator Stanisław Kogut dał mi się poznać jako tytan pracy na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Wynik wyborczy Stanisława Koguta jest adekwatny do wyników działań, jakie przez lata wypracowuje. Dla Stanisława Koguta liczy się przede wszystkim dobro bliźniego.
Leszek Langer - rzecznik biura prasowego Stanisława Koguta.

Praca w Senacie RP

powrót do strony głównej



Pozostaje tylko modlitwa i pielęgnowanie pamięci

15 kwietnia 2010 r.






Byłem w lesie katyńskim, gdy przyszła tragiczna wiadomość o wypadku polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Widziałem samochody omonu, które w jednej chwili odjechały na sygnale z Katynia w kierunku Smoleńska. Jeszcze wówczas nic nie wiedzieliśmy o tragedii. Chwilę później zadzwonił do mnie syn i powiedział, że rozbił się samolot, tylko nie wiadomo jeszcze który - czy ten prezydencki, czy też drugi, który leciał do Smoleńska z dziennikarzami. Gdy docierały do nas kolejne tragiczne informacje, płakaliśmy jak dzieci. Patrzyłem na puste krzesła, które ktoś udekorował biało-czerwonymi chorągiewkami i przyszedł mi na myśl obraz prezydenta, który z troską pochyla się nad osobami niepełnosprawnymi. Każdego roku przysyłał upominki na spotkania mikołajkowe dla dzieci z ubogich rodzin. Wspomógł finansowo i organizacyjnie budowę hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach. Dzięki dofinansowaniu prezydenta zakupiliśmy m.in. komplet materacy przeciwodleżynowych. Jeszcze zanim objął najważniejszy urząd w państwie, odwiedził Stróże. Wówczas m.in. złożył hołd w kościele parafialnym przy tablicach upamiętniających braci Igielskich, oficerów zamordowanych w Katyniu. Pamiętam, że jako prezydent RP, często przysyłał pióra z autografem, przywozili je współpracownicy prezydenta z prośbą - zlicytujcie te pióra, a pieniądze przekażcie na stróżańską fundację.

Pamiętam spotkanie w Warszawie. Spotkaliśmy się w Pałacu Prezydenckim. W spotkaniu uczestniczyli również ministrowie prezydenccy i pełnomocnik prezydenta Miasta Nowego Sącza - Leszek Langer. Rozmawialiśmy o sprawach transportu, o osobach niepełnosprawnych, a także o placówce edukacyjnej Instytutu Pamięci Narodowej, którą wówczas uruchamialiśmy w Nowym Sączu. Prezydent przyjął od nas statuetkę "Amicus Minorum" - to samo wyróżnienie, które pięć lat wcześniej przyjmował na Watykanie Jan Paweł II. Przyznawane przez osoby niepełnosprawne za szczególne zaangażowanie w problematykę tego środowiska. Widziałem, że Lech Kaczyński był wzruszony. Wręczyłem wówczas także obraz wykonany przez uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej w Stróżach, przedstawiający głowę cierpiącego Chrystusa. Wizerunek wykonany techniką sypania grysiku i herbaty. Prezydent nadziwić się nie mógł, że jest wykonany tak bardzo precyzyjnie i pytał ile godzin zajmuje praca nad tak niezwykłym obrazem.





Trudno mi się pogodzić z tym, że tragedia pod Smoleńskiem pochłonęła tylu wartościowych ludzi, tylu wspaniałych patriotów. W Stróżach gościliśmy wielokrotnie Pawła Wypycha - ministra prezydenckiego. Gdy wypoczywały u nas dzieci z Afganistanu, do fundacji z podarunkami przyjechał marszałek sejmu Krzysztof Putra. Był to fantastyczny człowiek z wizją mocnego państwa opartego na zdrowej rodzinie. Z Piotrem Nurowskim, szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego rozmawiałem wielokrotnie, wiem jak bardzo wspierał sportowców niepełnosprawnych. To był prawdziwie niezwykły człowiek. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka nie odmawiał, gdy prosiłem go, aby przyjechał do małopolskiej młodzieży na lekcje patriotyzmu, które organizowałem. To właśnie m.in. w wyniku tych lekcji z naukowcami IPN, udało się w roku 2009 utworzyć w Nowym Sączu Placówkę Edukacyjną Instytutu Pamięci Narodowej. Prezes Janusz Kurtyka żywo interesował się inicjatywami podejmowanymi przez tą placówkę.

Czuję ogromną pustkę i żal po tak ogromnej stracie. Znałem niemal wszystkich pasażerów tamtego tragicznego lotu. Dziś pozostaje tylko pielęgnowanie pamięci, modlitwa, uczestnictwo w pogrzebach i przekonanie, że ta ogromna ofiara z życia będzie być może największą lekcją patriotyzmu, której Polacy nie zapomną nigdy.





Wszelkie prawa zastrzeżone. Administracja langerpress