Senator Kogut będzie w senacie, w wymiarze ogólnopolskim bronił praw rodziny. Znam jego wieloletnią pracę w tym zakresie.


prof.dr hab.inż. Janusz Kawecki

Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
dr inż. Antoni Zięba

Stanisław Kogut faktycznie działa według swojego hasła wyborczego: "inni mówią, a ja robię". Przekonałem się o tym, przez wszystkie lata pracy u jego boku.

Józef Wilk - szef związków kolejarskiej "Solidarności".

Senator Stanisław Kogut dał mi się poznać jako tytan pracy na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Wynik wyborczy Stanisława Koguta jest adekwatny do wyników działań, jakie przez lata wypracowuje. Dla Stanisława Koguta liczy się przede wszystkim dobro bliźniego.
Leszek Langer - rzecznik biura prasowego Stanisława Koguta.

Praca w Senacie RP

powrót do strony głównej





Senator Kogut: W Newagu łamią konstytucję
i prawa pracownika



(www.sadeczanin.info)



- W Newagu konstytucyjne prawa pracowników są łamane - powiedział dziś Stanisław Kogut, senator, który usiłował mediować w sporze zakładowej "S" z zarządem zakładu. Przypomniał, że za łamanie praw związkowych i unikanie negocjacji grozić może grzywna a nawet ograniczenie wolności. I nawoływał do miłości bliźniego.

- Coraz częściej narusza się uprawnienia pracownicze. Osłabienie ruchu związkowego pociąga za sobą osłabienie ochrony pracowniczej - mówił dziś Stanisław Kogut, senator i były szef kolejarskiej "Solidarności", który zwołał konferencję, by przypomnieć ze szczegółami prawo, które reguluje działalność związkową prawa pracownicze i związkowe.

Konstytucja RP gwarantuje pracownikom wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, którym z kolei daje prawo do rokowań z pracodawcami, zwłaszcza w celu rozwiązania sporów zbiorowych. - Odmowa negocjacji ze strony pracodawcy staje się więc naruszeniem konstytucji! Związki mają również prawo organizowania protestów i strajków. Nikt nie ma prawa łamania konstytucji, która jest dla tym, czym w chrześcijaństwie Dekalog - zaznaczał senator. Jego zdaniem, dziś panują w kadrze menedżerskiej takie nastroje, że "najlepiej, żeby pracownika nie było, związków nie było i panowała anarchia". Dopytywany, czy odnosi to do Newagu, przyznał: - We wszystkich praktycznie zakładach łamane są prawa związkowe. W Newagu konstytucyjne prawa są łamane.

Przywoływał społeczną naukę Kościoła i autorytet Jana Pawła II, który chwalił idee NSZZ "Solidarność". - Wszyscy są katolikami, prezesi i pracownicy, może zadziała na nich przykazanie miłości bliźniego: miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Może ten argument dotrze i zaczną rozmawiać. Człowiek jest podmiotem, a nie jest rzeczą - znów apelował o rozpoczęcie negocjacji zarządu ze związkiem zawodowym.

Stanisław Kogut podkreślił też, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje mu prawo interesowania się i wstępowania do zakładów i państwowych, i prywatnych, a pracodawca ma obowiązek w ciągu 14 dni udzielić odpowiedzi na nurtujące parlamentarzystę sprawy. Tymczasem prezes Newagu Zbigniew Konieczek stanowczo poprosił go w zeszłym tygodniu, nie przychodził do Newagu i zostawił spór z pracownikami w gestii zakładu: Prezes Newagu: Zrobię porządek. Kogut niech zajmie się Senatem.

Dlaczego dziś senator twardo podnosi swoje prawa? - Z panem Konieczkiem rozmawiałem tylko dwie - trzy minuty, więcej z właścicielem Zbigniewem Jakubasem. Myślałem, że prezes zaprosi związki na rozmowy, w negocjacjach ustalą podwyżkę nie o 500, ale może o 200 zł - tłumaczył Kogut, że jest rozczarowany tym, co nastąpiło później: tylko spotkanie z załogą i wymiana ciosów z szefem zakładowej "S" Józefem Kotarbą poprzez media. - Można być wyśmienitym fachowcem, ale czasem dyskwalifikuje go to, że nie potrafi rozmawiać z pracownikami, związkowcami. Można być cudownym menedżerem, a nie potrafić rozwiązać konfliktu - wytykał senator.

Kogut wymieniał kolejne regulacje: ustawa o związkach zawodowych powtarza konstytucyjne zasady, podkreślając, że związki są niezależne od pracodawców, chronią interesy materialne i niematerialne, indywidualne i zbiorowe. Nadzorują przestrzeganie prawa pracy, a pracodawca ma obowiązek udzielać mu informacji, szczególnie dotyczących warunków pracy i zasad wynagradzania. - I nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do związku. Szczególnie nie może to być warunkiem nawiązania stosunku pracy, pozostawania w zatrudnieniu oraz awansu - zaznacza Stanisław Kogut. Przypomina sankcje prawne za łamanie ustawy: grzywnie lub karze ograniczenia wolności podlega ten, kto w związku z zajmowanym stanowiskiem lub funkcją przeszkadza w utworzeniu organizacji związkowej, utrudnia wykonywanie działalności związkowej, dyskryminuje pracowników za przynależność do związku czy nie dopełnia obowiązków wskazanych ustawą.

Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nakazuje pracodawcy podjąć niezwłocznie rokowania, żeby doprowadzić do zakończenia sporu w drodze porozumienia. A brak porozumienia upoważnia do strajku. Przy czym spór może obejmować nie tylko płace i warunki pracy czy świadczenia socjalne, ale też prawa i wolności związkowe. - Strajk to środek ostateczny, ogłaszany po wyczerpaniu innych możliwości rozwiązania sporu. Może być jednak zorganizowany bez zachowania zasad określonych ustawą, gdy pracodawca rozwiązał stosunek pracy z działaczem prowadzącym spór - zaznaczył senator. - Związek ma prawo negocjować rozwiązania dla wszystkich pracowników, nie tylko w nim zrzeszonych - przypomniał.

Również dyrektywy Unii Europejskiej ustalają warunki konsultacji z pracownikami w krajach wspólnoty.

- W Stanach Zjednoczonych, chyba najbardziej liberalnym państwie, każdy pracownik musi należeć do wybranego związku zawodowego, który o niego dba - zaznaczył senator.











Wszelkie prawa zastrzeżone. Administracja langerpress